Z ogromnym smutkiem, nieustająco zszokowani, przyjęliśmy wiadomość o nagłej śmierci Wojciecha Węgrzyna – Męża Dorotki, Ojca Anny i Juliusza, naszego Przyjaciela.
Dorotko, Aniu, Julku!
Przyjmijcie wyrazy głębokiego współczucia. Łączymy się z Wami i Rodziną w bólu i w żalu. Otaczamy Was opieką, wsparciem i miłością.
Przyjaciele z IIPG

Żegnamy Cię piosenką Loreeny McKennitt

Słowa Zofii Pierzchały wygłoszone podczas pogrzebu Wojtka, 8 kwietnia 2024.

Wojtku,
Poznałam Ciebie za sprawą Twojej żony Dorotki – Przyjaciółki mojej i Wspólniczki – jakże dziś zrozpaczonej utratą Ciebie! 23 lata temu zaczynałyśmy tworzyć miejsce profesjonalnej pomocy psychologicznej i psychoterapii by pomóc tym, którzy potrzebują wsparcia, rozwoju, leczenia, a także kształcić przyszłych psychoterapeutów.
Tobie, Wojtku, zawdzięczamy nienaganny porządek w prawnej stronie naszego przedsięwzięcia.
Tobie, Wojtku, zawdzięczamy interpretacje prawne wielu kontrowersyjnych w naszym środowisku kwestii.
Ty, i Kancelaria Adwokacka, przed 12 laty stworzyliście podwaliny prawne ustawy o zawodzie psychoterapeuty w ramach Polskiej Rady Psychoterapii. Dziękuję Ci, Wojtku, za zaangażowanie i twórczy wkład w transformację pryncypialnych założeń różnych modalności psychoterapii do uniwersalnej, normatywnej strony prawa.
Dziękuję Ci z całego serca za pracę przekształcającą naszą spółkę w kierunku firmy rodzinnej. To była Twoja radość i chluba. Razem z Dorotką, Waszym Synem Juliuszem i moją córką Aleksandrą, będziemy kontynuować to dzieło.
Są pożegnania, na które nigdy nie jesteśmy gotowi – taka właśnie jest ta chwila… Mówię: żegnaj Wojtku, a wszystko we mnie krzyczy NIE!
Nie chcemy, Wojtku Twojej śmierci; nie chcemy braku Twojej mądrości, wrażliwości, szczodrości… Nie chcemy braku Ciebie!
Nasuwają mi się słowa, które krzyczą przeciwko przemijaniu, przeciwko śmierci. To jakby ring i zapasy z bezlitosnym porządkiem świata: jest życie-jest śmierć; jest śmierć-jest życie… Jak to pojąć? Jak to zrozumieć?
Czesław Miłosz tak mówił o sensie ludzkiego istnienia: „by zatrzymać to czego doświadczasz; przetworzyć i odkryć tego wartość”.
Wisława Szymborska mówi mocniej: „życie niechaj służy czemuś; śmierć niechaj służy czemuś”…
A czemu, Wojtku, służy Twoja śmierć?
Jeśli śmierć nas czegoś uczy to chyba tylko tego, że na świecie nie liczy się nic poza miłością: Ty Wojtku umiłowałeś życie, tworzyłeś jego barwę, tworzyłeś jego jakość; Ty, Wojtku pokochałeś Dorotkę miłością na zawsze; również Wasze dzieci: Anię i Julka, a obecnie także Fabiana – towarzysza i męża Ani.
Uczyłeś nas miłości bezwarunkowej, bezegoistycznej, miłości wspierającej bliską Osobę: jej potrzeby i cele życiowe bez względu na to jak bardzo różniły się z Twoimi poglądami. Widziałeś w tym głęboki sens.
Opłakujemy Twoje nagłe i niespodziewane odejście. Gdy szukam schronienia w filozofii, przychodzą słowa Fryderyka Nietzschego: „tylko poprzez cierpienie i ból możemy zdobyć prawdziwą mądrość. To co nie zabije, czyni nas silniejszymi”.
Twoja śmierć Wojtku jest jak nokaut. Czy podniesiemy się? Będziemy żyć? Pójdziemy dalej? TAK: Twoi Najbliżsi, Twoja Rodzina, Twoi Przyjaciele zapewniają, że „nie wszystek umrzesz”.
Żyć będziesz w sercach i pamięci każdego, kto dziś płacze nad Twoją mogiłą. Żegnamy Cię, Przyjacielu.